Stażysta nie zastąpi profesjonalisty - jest problem w DPS-ach

Zachęcamy do lektury artykułu przygotowanego przez redakcję branżowego portalu prawo.pl na temat ministerialnej propozycji związanej z uwzględnianiem w liczbie osób pracujących w DPS, osoby, które nie są na etacie lub nie zajmują się mieszkańcami.

 

Stażyści czy wolontariusze w domach pomocy społecznej nie zastąpią profesjonalnej kadry, która ma doświadczenie i pracuje bezpośrednio z pensjonariuszami. Ministerialna propozycja, żeby wliczać w liczbę pracujących w DPS osoby nie będące na etacie lub niezajmujące się mieszkańcami to obniżanie standardów – alarmują eksperci.

 

Zdaniem pracowników DPS i samorządowców, wliczanie osób nieświadczących bezpośrednio pracy na rzecz mieszkańców domów pomocy społecznej doprowadzi do dalszego obciążania personelu już zatrudnionego. Tymczasem przeciążenie pracowników i rezygnacje z pracy wymagają zmian systemowych, a nie luzowania standardów. Sytuacja w domach pomocy społecznej poprawi się tylko wtedy, gdy będą profesjonalne kadry i finanse.

Potrzebne kompleksowe rozwiązania, także finansowe

Jedno z rozporządzeń ministra rodziny, pracy i polityki społecznej, które ma być nowelizowane i jest obecnie w konsultacjach społecznych, dotyczy domów pomocy społecznej i wskazuje m.in., że regulaminy domów pomocy społecznej mają być uzupełnione o procedury dotyczące postępowania w okresie stanu epidemii. Polska Federacja Związkowa Pracowników Socjalnych i Pomocy Społecznej zwraca uwagę, że samo wprowadzenie przepisów nie spowoduje, że będą one realizowane, a ze względu na brak środków technicznych i finansowych procedura ta może nie być stosowana.

Obniżanie standardów w DPS

Dotyczy to także kwestii zatrudnienia w domach pomocy społecznej. Dotychczas DPS musiał spełnić określony współczynnik osób zatrudnionych, które bezpośrednio zajmują się mieszkańcami. To osoby, które realnie pomagają w codziennych czynnościach. Jest za to odpowiedzialny powiat. Można było do tych osób zaliczyć stażystów czy wolontariuszy – do 10 proc. kadry. Ministerstwo rodziny chce teraz, aby uwzględnić 20 proc. takich osób jako skład kadry w DPS. Byłoby to więc więcej osób z mniejszym doświadczeniem i kwalifikacjami. Dodatkowo można by wliczać do tej liczby osoby zatrudnione w DPS na umowę zlecenie.

- W praktyce większość DPS nie angażowało wolontariuszy ani stażystów, a zmiana miałaby być dokonana na prośbę samorządów i dyrektorów. Mogłaby więc ona usankcjonować patologię, tzn. wliczanie do współczynnika zatrudnienia nawet osób, które nie pracują z mieszkańcami – wyjaśnia Paweł Maczyński. Jego zdaniem to obniżanie standardów w DPS, a nie rozwiązanie problemów palących to środowisko. A te problemy to przeciążenie pracowników DPS i ich odchodzenie z pracy.

Karina Kaczyńska, zastępca dyrektora Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej w Rudzie Śląskiej potwierdza, że zwiększanie udziału osób niebędących etatowymi pracownikami w DPS we wskaźniku zatrudnienia pracowników zespołu terapeutyczno-opiekuńczego może prowadzić do obniżania standardów. - Aktualny wskaźnik zatrudnienia kadry merytorycznej w domach pomocy społecznej jest optymalny.

więcej poniżej:
www.prawo.pl

Jak dojechać